Historia Kukowa


Kuków od początku swojego istnienia był małą miejscowością, a co za tym idzie nie był zbyt często opisywany. Nie jest nawet znana data lokacji tej wioski. W XIV w. tereny te pokrywała puszcza "Silva magna", w której zaczęto osiedlać pierwszych osadników. Mieli oni najpierw wyciąć, a później wykarczować obszar puszczy, którego granice oznaczano przy pomocy znaków na drzewach - zwanych krzosami i zakrzosami.

Założycielami Kukowa, podobnie jak sąsiednich miejscowości byli Wołosi, którzy przez cały XVI wiek napływali na ten teren. Mieszkańcy Kukowa od początku istnienia miejscowości zajmowali się głównie pasterstwem. Najprawdopodobniej najstarsze opisane wydarzenie świadczące o istnieniu Kukowa pochodzi ze "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich". Pod hasłem Stryszawa czytamy: "...w 1581r. wieś została przyłączona, wraz z Kukowem, Krzeszowem i Suchą do parafii w Zembrzycach...". Podobna sytuacja jest ze Zdzieblem w tym przypadku jeszcze oddzielnej miejscowości. Nie znamy daty jego powstania. Początkowo obie wsie znajdowały się we władaniu Gaspare Castiglione, krakowskiego złotnika, z pochodzenia Włocha. Gaspare Castiglione w 1564 zyskał nobilitację i przyjął polskie nazwisko - Kasper Suski. Około 1880 roku wybudował obronny dwór. Pomimo dużego majątku na jego budowę musiał zaciągnąć pożyczkę w wysokości 20000 tys. zł u Krzysztofa Komorowskiego. Kasper Suski, który nie był w stanie uregulować długów zastawił nim swoje wsie, czyli Suchą, Stryszawę, Błądzonkę, Lubnicę (Lachowice), Kuków i Zdziebel. Następstwem śmierci Suskiego w 1598 roku było przejęcie przez Komorowskiego jego wsi.

Krzysztof Komorowski nie cieszył się długo ze swoich nowych ziem. Umarł 1608 roku, jednak przed śmiercią napisał testament wg. którego jego ziemie zostały podzielone między jego 3 synów. Najstarszy Piotr otrzymał dobra suskie. W tym też roku dobra suskie stały się samodzielnym państewkiem feudalnym istniejącym do 1848 roku. Należały do niego wsie: Stryszawa, Lachowice, Krzeszów, Kuków, Zdziebel, Targoszów, Śleszowice, Zembrzyce i Marcówka - łącznie 275 domów oraz około 140 km2 powierzchni. Piotr Komorowski umarł bezpotomnie w 1665r. Kuków wchodzący nadal w skład państwa Suskiego dostaje się we władanie rodziny Wielkopolskich (1665 - 1843). W roku 1696 Kuków przyłączył się do Lachowic, tworząc jeden z jego przysiółków.

Przez Kuków przepływa rzeka Kocońka. Nazwa pochodzi od wsi Kocoń. Jednak z zachowanych do dziś dokumentów wiemy, że nie zawszę się tak nazywała. Andrzej Komoniecki w swoim "Dziejopisie Żywieckim" pod rokiem 1714 zamieścił opis geograficzny feudalnego "Państwa Suskiego". Fragment: Znowu rzeka Kukówka, która przez tę wieś Kuków płynie, a ta ze trzech jawi się potoków, jednym od Krzeszowa rzeczką małą, drugim od Targoszowa Żebratnicą nazwanym, a trzecią od Lasu z Państwa Ślemieńskiego. Z tekstu wynika, że rzeka płynąca przez Kuków nazywała się Kukówka (od nazwy wsi Kuków). Nie wiadomo dokładnie do kiedy ta nazwa funkcjonowała. Podobna zamiana nastąpiła w Targoszowie. Dawniej nazwanej rzecze Żebratnicy zmieniono nazwę na Targoszówka.

Rozłączenie Kukowa i Lachowic nastąpiło w 1785 r. Prawdopodobnie wtedy do Kukowa przyłączył się Zdziebel, tworząc jeden z jego przysiółków, który przetrwał do dziś.

W 1772 roku następuje I Rozbiór Polski. Kuków wchodzi pod władanie Austrii. Cesarz Józef II postanawia siec komunikacją na swoich nowych ziemiach. W tej sposób powstała Pierwsza Galicyjska Szosa Handlowo-Pocztowa potocznie nazwana Cesarką. Jej budowa trawał do 1790 roku. Od głównej szosy cesarki Austriacy w latach 1818-1820 uzupełniając sieć dróg m.in. pograniczem Beskidu Małego z Beskidem Średnim - tzw. Główną Szosą Handlową (inaczej Drogą Śródkarpacką) również w Lipniku. Wiedzie ona przez Zadziel, Las, Kuków, Suchą, Maków i Jordanów do Skomielnej Białej w dalszym ciągu w kierunku Kotliny Sądeckiej.

W oparciu o niskoprocentową rudę darniową i duże zasoby drzewne na przełomie XVIII i XIX w. rozwinęło się prymitywne hutnictwo. W okolicach Kukowa, Krzeszowa i Targoszowa wydobywano rudę, którą przetapiano na miejscu lub przewożono do wielkich pieców w Ślemieniu lub Suchej, gdzie wielki piec funkcjonował do roku 1886. W Kukowie prymitywne piece istniały przy drodze do Targoszowa oraz na osiedlu "Panicki". Używanie do wytopu żelaza węgla drzewnego spowodowało znaczne wytrzebienie okolicznych lasów. Trudna do uprawy, kamienista, słabo urodzajna gleba powodowała, że ludność żyła w nędzy i zacofaniu, często na przednówku przymierająca głodem. Sytuacja ta sprawiła, że miejscowa ludność podejmowała się dostępnego rzemiosła, tj: obróbki drewna i produkcji z niego wyrobów. Rzemiosło to rozpowszechniło się szeroko, o czym świadczy fakt, że prof.L.Tatomir w wydanej w roku 1874 we Lwowie "Geografie Galicji" pisze: "... z ciesielskich i bednarskich wyrobów znane są Lachowice, Kuków i Krzeszów w powiecie Żywieckim..."

Rozpętana w 1914 r. zawierucha I wojny światowej spowodowała powołanie do C.-K. Monarchii Austriackiej 190 mieszkańców Kukowa. którzy niejednokrotnie płacili cenę krwi w nie swojej sprawie od Gorlic po daleką Besarabię i włoskie Alpy. Również w walkach w obronie odrodzonej z wielowiekowej niewoli Polski nie zabrakło mieszkańców Kukowa, którzy w honorowy sposób dokumentowali swój polski patriotyzm, składając niejednokrotnie danicę krwi i życia. Uzyskanie niepodległości w r. 1918 nie wpłynęło w sposób zasadniczy na poprawę bytu mieszkańców wioski, niemniej jednak fakt ten wybitnie wpływał na życie społeczne, zaczął budzić się ruch ludowy i powstawać różne organizacje. Społeczeństwo wsi w coraz większym stopniu zaczęło odczuwać brak oświaty, nauki izbach, gdzie w czasie uczyło się ponad 200 dzieci. W 1929 r. wieś wspólnym wysiłkiem społecznym podjęła wielkie zadanie budowy dwóch budynków szkolnych, co przy braku konkretnej pomocy ze strony instytucji oświatowych było przedsięwzięciem olbrzymim i kosztownym. Po zebraniu częsci pieniędzy i materiałów przystąpiono do budowy. Kamień węgielny pod szkole w Kukowie Dolnym poświęcono 28 października 1931 roku. Pomocy materialnej udzielił ówczesny hrabia I Tarnowski. Pracowano usilnie tak, że do roku stanął nowy budynek. Pracowało społeczeństwo, świadcząc czyny społeczne, pracowali nauczyciele, organizując przedstawienia i imprezy, z których dochód przeinaczony na budowę szkoły. Organizatorem prac był m.in ówczesny miejscowy sołtys Paweł Kachel. Wybudowanie dwóch budynków szkolnych w tamtych trudnych czasach postawiło wioskę Kuków w rzędzie przodujących wsi w okolicach. Coraz bardziej rozwijało się życie społeczno - kulturalne skupione przy nowych szkołach i działającym tam nauczycielstwem.

Około roku 1932 w Kukowie założony został amatorski teatrzyk, którym kierowała pani Józefa Sypowska. Aktorami było kilkunastu młodych ludzi z tej wioski. Poza teatrzykiem przed wojną działały m.in. Koło Rezerwistów, gniazdo Towarzysta Gimnastycznego "Sokół" oraz drużyna Związku Harcerstwa Polskiego. W latach 30-tych Kuków pretenduje do statusu wioski letniskowej, jest dość licznie odwiedzany przez szukających wypoczynku mieszkańców Krakowia i Śląska, o czym wspomina m.in. Józef Banaś w swoich wspomnieniach.

Okres II Wojny Światowej to walka z wrogiem, walka o ojczyznę. Kuków posiadał w tym czasie dwóch sołtysów. Na Zdzieblu wskutek wysiedleń większość mieszkańców stanowiła ludność niemiecka, dlatego też z przyczyn oczywistych sołtysem był Niemiec o nazwisku Kraus, który mieszkał na Budzinówce. W „polskiej” części Kukowa był nim Paweł Kachel z Górek.
Podczas Wielkiej Wojny Kuków doświadczył dwóch wystąpień zbrojnych przeciwko Niemcom. Jednym z nich o ile można go tak nazwać miało miejsce we wrześniu 1939 roku kiedy to wojska niemieckie przejeżdżały przez Kuków. Mieszkaniec Źdzebla zaczął strzelać z dubeltówki do czołgów na granicy Lasu i Kukowa. Działanie to było o tyle głupie i nieprzemyślane, że mogło spowodować śmierć wielu niewinnych mieszkańców Zdziebla. Niemcy, których bardzo zdenerwował ten jednoosobowy gest patriotyzmu kazali zwołać wszystkich mieszkańców okolicznych domów. Mieli zostać rozstrzelani, gdy nie ujawnią kto oddał strzał. Ludzie udawali, że nie znali go choć wszyscy dobrze wiedzieli kim był zamachowiec. Po kilku godzinach przesłuchań niemiecki generał uwierzył darując im życie.
Znacznie bardziej efektowna akcja działa się na początku wojny 4 września 1939 roku. Niemieckie bombowce leciały by zbombardować niedalekie miasto Andrychów. Część samolotów wykonała swoją misję, lecz nie wszystkie. Kukowska partyzantka dowiedziawszy się o zamiarach wroga zorganizowała akcję mającą na celu pokrzyżowanie ich planów. Zaczaili się w odludnej części Rzyczek (jedno z osiedli Kukowa) i gdy samoloty nadlatywały zaczęli je ostrzeliwać z ostrej amunicji. Zdezorientowani piloci zaczęli spuszczać w tamto miejsce bomby. Części partyzantów udało się uciec, niestety paru poległo w tej walce. Do dziś pamiątką tamtych wydarzeń są wąwozy powstałe na skutek wybuchu bomb.
Budynki szkolne zajęte zostały dla potrzeb okupanta , przy czym Szkoła nr. 2 służy dla dzieci niemieckich osadników, zaś w szkole nr.1 zezwolono w grudniu 1939 r. na podjęcie nauki w języku polskim lecz wkrótce wprowadzono urzędowy obowiązkowy j. niemiecki. Z wiosną 1942 r. zamknięto i tę szkołę, wprowadzając tu niemiecką młodzież żeńską. Jesienią 1943 r. władze niemieckie zezwoliły na otwarcie szkoły w budynku wynajętym o jednej izbie lekcyjnej dla około 250 zapisanych dzieci. Tak pozostało aż do końca wojny. Przez cały okres okupacji w Kukowie Dolnym funkcjonował posterunek niemieckiej policji.
Pomimo terroru okupanta rósł w siłę podziemny ruch oporu, W Kukowie działał pod dowództwem sierż. Józefa Harańczyka trzeci pluton oddziału "Garbnik" wchodzący w skład obwodu "Bojowica" Oddziałów Partyzanckich Beskidu Zachodniego.
W dniu 31 stycznia 1945 r. do Kukowa wkracza walcząc z cofającymi się wojskami hitlerowskimi - Armia Radziecka, niosąc „wyzwolenie”. Niemcy uciekając, niszczą mosty. Przy wysadzeniu w powietrze mostu w Kukowie Dolnym uszkodzeniu ulega budynek szkoły nr. 1. (W wyniku wybuchu z okien powylatywały szyby, a dach został podziurkowany). Powoli front przesuwa się dalej na zachód , aby zatrzymać się do kwietnia pod Żywcem. Wioska napełnia się uciekinierami z miejscowości, gdzie przebiegła linia frontu.
O tych chudych latach do dziś przypomina Grób Nieznanego Żołnierza znajdujący się na osiedlu Grajnówka nieopodal remizy OSP Kuków. Jest to grób żołnierza niemieckiego pochodzenia austriackiego, który został ranny pod koniec stycznia 1945, gdy wojska radzieckie posuwały się w kierunku Żywca. Wezwany został zwiad wojsk niemieckich, który z kolei napotkał zwiad wojsk rosyjskich pod Żurawnicą, i w wyniku strzelaniny został ranny ów Żołnierz. Następnie został przetransportowany do szpitala polowego który mieścił się w teraźniejszych Warsztatach Terapii Zajęciowych w Kukowie (dawnej siedzibie szkoły podstawowej nr.1 ) gdzie zmarł. Z powody zbliżającego się frontu został pospiesznie pochowany w miejscu gdzie leży po dzień dzisiejszy.

Ludność Kukowa podobnie jak we wszystkich zakątkach Polski borykała się z tragicznymi skutkami wojny wśród których odnajdziemy niedostatek, głód oraz co najsmutniejsze rozpacz po utracie bliskich. Powojenne czasy, to czasy układania życia na nowo. W skutek zmian strukturalnych po II Wojnie Światowej w 1945 r. Polska zostaje podzielona na 18 województw, w tym woj. krakowskie pod które przynależy Kuków. Pierwszym powojennym sołtysem zostaje Paweł Kachel. W kwietniu 1945 r. zrodziła się myśl o powstaniu w Kukowie Ochotniczej Straży Pożarnej. Po niedługim czasie, bo miesiąc później odbyło się już pierwsze zebranie organizacyjne. Wzięło w nim udział 22 mieszkańców Kukowia. Podczas zebrania wybrano pierwszy zarząd. Prezesem został dh. Sekuła Stefan, sekretarzem dh. Lenart Józef, komendantem dh. Baca Stanisław. Pierwsze umundurowanie stanowiły hełmy z okresu wojny, a także fragmenty mundurów wojskowych. Bezpośrednio po walnym zebraniu zaczęto zwozić kamienie, cegłę i inne materiały nadające się do budowy remizy z prawdziwego zdarzenia. Pierwotna „remiza” mieściła się w domu druha Bacy na Kukowie Dolnym. Prace nad budową trwały 8 lat. W dniu 4 września 1953r. odbyło się uroczyste poświęcenie murów remizy. Wybudowano są na miejscu starego tartaku, który podczas wojny uległ całkowitemu zniszczeniu.


Mieszkańcy Kukowa, których praca stanowiła większość część dnia marzyli o choć odrobinie rozrywki (Jedyną jak na tamte czasy były zawody sportowo – pożarnicze . W Kukowie jako jedna z pierwszych w gminie, młodzieżowa drużyna pożarnicza założona została w 1962r. przy zaangażowaniu ówczesnego kierownika szkoły nr.1 Antoniego Jurasa, która w niedługim czasie uzyskała znaczne wyszkolenie bojowe. W zawodach powiatowych w Jordanowie w r. 1965 zdobyła I miejsce, pokonując młodzieżowe drużyny z Suchej Beskidzkiej, Makowa P. i Jordanowa.

W 1980 roku z inicjatywy pani Felicyty Wójcik postanowiono założyć Koło Gospodyń Wiejskich. Koło zajmowało się prowadzaniem kursów gotowania, szycia, rozprowadzanie sadzonek, opylaczy, kurcząt. Na spotkaniu Koła w 1985 roku jednogłośnie została wybrana na przewodniczącą pani Helena Palichleb. Ogranizacja ta zajmowała się również organizowaniem rożnych imprez o podłożu kulturowo – rozrywkowych dla mieszkańców. Pierwszym poważnym wyzwaniem była pomoc przy organizacji uroczystości z okazji 40-lecia OSP Kuków 19 mają 1985 r. podczas której przekazana została nowo wybudowana część remizy (garaże).

W 1992 roku Instytut Śląski w Opolu wydał dość ciekawą publikację pt. „Z Żywiecczyzny na Śląsk” . W książce zawarte zostały wspomnienia autora – Józefa Banasia pochodzącego z Kukowa, w którym spędził swoje dzieciństwo. Dlaczego postanowił spisać swoje wspomnienia? Jak sam pisze:

Wielu moich znajomych odprawiłem na miejsce wiecznego spoczynku, zmarli też moi krewni. Prawdziwą tragedią była śmierć w wypadku drogowym wnuczka Marcinka, który leży na cmentarzu w Lipowej, choć mieszkał w Kędzierzynie. Te wszystkie rzeczy plus często słyszane zadnie wygłaszane przez młodych "co wyście dla nas zrobili", "jakieś cie nam warunki do życia przygotowali?", skłoniły mnie do tego, by chwycić za pióro.

Wiek XX był o tyle interesujący, że mimo stosunkowo niewielkiego okresu czasu kilkanaście razy zmieniała się przynależność terytorialna Kukowa.

W 2001 roku wychodzi książka "Smak czerwcowego śniegu" Doroty Ponikiewskiej (Munoz). Akcja ksiązki toczy się głównie w Kukowie na Zdzieblu, oraz epizodycznie w innych miejscowościach ( w kościele w Krzeszowie, w Targoszowie i innych miejscach).

Notatka z okładki:
Lena, emigrantka z Polski, osiągnęła w USA sukces zawodowy. Żyje z córką w pięknym domu z ogrodem i prowadzi bardzo aktywne życie. List z Polski burzy tę na pozór szczęśliwą egzystencję. Powrót do maleńkiej góralskiej wioski przenosi naszą bohaterkę w czasy dzieciństwa. Konfrontacja amerykańskiej i polskiej współczesności ze wspomnieniami okaże się dramatyczna w skutkach. Doskonale uchwyconej gwarze górali beskidzkich pikanterii dodaje dosadny, miejscami czarny, humor wiejski. To się po prostu czyta!

2003 roku był bardzo znaczącym rokiem dla oświaty w Kukowie. 3 stycznia tego roku zapadła ostateczna decyzja o zamknięciu Szkoły Podstawowej nr. 1 im. S. Wyspiańskiego. Przez kolejny rok w budynku tym trwały prace nad przystosowaniem go dla osób niepełnosprawnych, ponieważ postanowiono otworzyć tu Warsztaty Terapii Zajęciowych dla osób niepełnosprawnych. Uroczyste otwarcie nastąpiło 17 grudnia tego samego roku. Od 2005 roku w Kukowie działa Orkiestra Dęta Gminy Stryszawa, której kapelmistrzem jest Krzysztof Górski.
Rozkład jazdy







Losowe zdjęcie:

Wspierają nas:








© Copyright: www.kukow.pl 2006 - 2013, wszystkie prawa zastrzeżone, projekt i wykonanie: Mateusz Szymski

on-line: ,wizyt ogółem: